Projekt Powrót · dla kobiet po 40
Schylasz się nad wanną, żeby umyć głowę, a plecy ledwo żyją?
Da się to zmienić mniejszym wysiłkiem, niż myślisz.
Filip
odpisuje w ciągu doby
Hej, jak myję włosy nad wanną, to plecy bolą tak, że ledwo wytrzymuję. A do tego kolana odmawiają mi posłuszeństwa 😩
Czy siłownia to w ogóle coś dla mnie? Słyszałam, że to pogorszy sprawę 😅
Hej, tak, ćwiczenia mogą pogorszyć sprawę. Dlatego osobiście i dokładnie sprawdzam, jak działa u ciebie każdy staw, a dopiero potem cokolwiek dobieram 🙂
I co ważne: brak ruchu tylko pogorszy twoje dolegliwości.
Dowód, nie obietnica
W samym 2025 przeprowadziłem 400 konsultacji.
W większości z kobietami właśnie takimi jak ty. I wiesz, co słyszałem najczęściej?
- „To nie te lata.”
- „Siłownia to dla chłopów.”
- „Ja nawet nie wiem, co tam robić.”
- „Kolana bolą, plecy bolą. A gdzie siłownia.”
Jeśli któreś z tych zdań brzmi jak twoje, to nie przypadek. Tak mówi większość kobiet, które do mnie trafiają.
I żadna z nich nie zawiodła. Zawiodło to, co im wcześniej kazano robić.
- dieta 1000 kcal
- aerobik do upadłego
- woda z cytryną na czczo
- zaciśnięte zęby
No i łączyło je jedno: robiły to same. Jedne w domu, przed telewizorem. Inne na siłowni, ale bez nikogo, kto pomógłby im się odnaleźć w tym przytłaczającym świecie.
Może to już znasz
Błędne koło „biorę się za siebie”
Tak to zwykle wygląda, kiedy próbujesz sama. Rok po roku.
„Od poniedziałku biorę się za siebie”
Zapisujesz się na pilates albo zajęcia „spalające tłuszcz”. Jest postanowienie, jest karnet.
Pierwsze tygodnie
Chodzisz regularnie. Zmęczenie jest, efektów nie widać, ale mówisz sobie, że trzeba czasu.
Zderzenie
Mija miesiąc, dwa. Waga stoi, kolana bolą jak bolały, w ubraniach nic się nie zmienia. Bo na sali jest was dwadzieścia i nikt nie wie, że twoje plecy i kolana mają swoją historię.
„To nie dla mnie”
Odpuszczasz. Nie z lenistwa, tylko z rozsądku: po co chodzić na coś, co nie działa?
Pół roku później
Wracasz do punktu wyjścia, tylko z mniejszą wiarą, że cokolwiek zadziała. I koło rusza od nowa.
To koło nie kręci się dlatego, że jesteś słaba. Kręci się, bo nic z tego nie było ułożone pod twoje ciało.
Scena z siłowni
Sama myśl o siłowni cię przytłacza?
Znasz to:
- w ubraniach nie czujesz już tej pewności co kiedyś
- wchodzisz i masz wrażenie, że wszyscy się patrzą
- maszyny wyglądają jak z kosmosu, nie wiesz nawet, jak się nazywają
- stajesz przy bieżni, bo ją pewnie już widziałaś
- po dwudziestu minutach wychodzisz i myślisz: „to nie dla mnie”
Czym to w ogóle jest
Projekt Powrót. Czyli co dokładnie?
To pół roku opieki jeden na jeden: trening, jedzenie i praca z tym, co boli, w jednym systemie. Prowadzę cię ja, od pierwszego dnia do ostatniego, na siłowni Xtreme Fitness w Mrągowie i w twoim telefonie.
6 miesięcy
Pół roku, nie zryw na dwa tygodnie. Tyle trwa powrót do formy, który zostaje.
1:1 ty i ja
Żadnej grupy. Plan, tempo i jedzenie ułożone pod twoje ciało i twój dzień.
30 kobiet
Tyle jestem w stanie poprowadzić naprawdę. Zapisy do 15 października.
Pierwszy miesiąc
Zdejmujemy strach. Uczysz się maszyn ze mną obok i nagrywamy, jak ruszasz się na starcie.
Drugi i trzeci
Ciało zaczyna odpowiadać. Raz w miesiącu siadamy nad nagraniami i widzisz różnicę, zanim lustro cokolwiek pokaże.
Szósty
Wracasz do rzeczy, które bolały na starcie. I widzisz to na nagraniach, nie na oko.
A teraz pomyśl: wchodzimy tam razem.
Nie musisz wiedzieć, co to za maszyny. Od tego jestem ja.
- pokazuję ci dokładnie te ćwiczenia, które są dopasowane pod ciebie
- każde ćwiczenie masz w telefonie, z filmikiem nagranym dokładnie na twojej siłowni, więc niczego nie musisz pamiętać, nawet jeśli mnie nie będzie
- jesz normalnie, bez zakazów i bez ważenia każdego liścia sałaty
- w tygodniu piszę pierwszy, nie czekasz, aż coś się posypie. Cały czas mamy kontakt i czuwam nad tobą: to ma być opieka, a nie sam plan treningowy, jak to często wygląda u trenerów
- raz w miesiącu porównujemy, jak ruszałaś się na starcie, a jak teraz: widzisz różnicę, zamiast wierzyć mi na słowo
- na dni bez siły: 60 gotowych posiłków
Cztery kroki
Jak to wygląda
Sprawdzam, jak działa twoje ciało
Żebym dobrał ćwiczenia, które pomagają, a nie szkodzą.
Pokazuję ci każde ćwiczenie
I spotykamy się tyle razy, aż poczujesz się pewnie. Nie „aż zrozumiesz”. Aż poczujesz.
Mierzymy to, co u ciebie ma się zmienić
U jednej ból, u drugiej talia, u trzeciej to, jak się rusza. Twoja waga nie jest tu jedyną liczbą.
Jestem, kiedy coś nie gra
Dzwonisz, umawiamy się, pokazuję jeszcze raz. Tyle razy, ile trzeba.
Często trenuję obok.
Ty trenujesz z poczuciem, że jestem.
Bez ryzyka
Nie musisz mi wierzyć na słowo
Tydzień na tak
Jeśli po pierwszym tygodniu uznasz, że to nie dla ciebie: oddaję pieniądze. Bez pytań.
Gwarancja dowiezienia
Jeśli nie dowiozę czegoś, co tu obiecuję, oddaję pieniądze za ten miesiąc.
Biorę 30 kobiet. Zapisy do 15 października.
Nie dlatego, że tak ładniej brzmi. Tyle jestem w stanie poprowadzić tak, jak opisałem wyżej. Następny nabór dopiero w styczniu.
Zostaw kontaktBez niespodzianek
Co się dzieje, kiedy zostawisz numer
Zostawiasz imię i numer
Tylko tyle. Żadnego maila, żadnego newslettera, żadnego konta do zakładania.
Dzwonię w ciągu doby
Krótka rozmowa: pytam, co się dzieje, i umawiamy termin spotkania. Pięć minut, nie przesłuchanie.
Spotykamy się na Xtreme Fitness w Mrągowie
Najpierw siadamy i opowiadasz. Potem sprawdzam, jak się ruszasz i co boli. Na spokojnie, bez oceniania. Nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.
Trenujemy, na spokojnie
Pokazuję ci pierwsze ćwiczenia, dobrane po tym, co zobaczyłem. Na koniec wracamy do ruchu, który bolał na starcie. Zwykle boli mniej.
Decyzję podejmujesz w domu, nie przy mnie
Na koniec dostajesz konkret na papierze: co proponuję, jak to wygląda i ile kosztuje. Zabierasz to do siebie. Jeśli uznasz, że to nie dla ciebie, po prostu mi to napiszesz.
I nie: nie ma tu „rozmowy sprzedażowej”. Mówię wprost, czy mogę pomóc. Jeśli nie mogę, też to usłyszysz.
W najgorszym wypadku zostaniesz z moimi zaleceniami i wskazówkami, co robić dalej.
W najlepszym wypadku za pół roku schylasz się nad tą samą wanną i nic cię nie boli.
Pierwszy krok
Zacznij od rozmowy
Zostawiasz imię i telefon. Dzwonię w ciągu doby i umawiamy się na spotkanie. Całą ścieżkę masz rozpisaną wyżej.
Pytania
To, co słyszę najczęściej. I jedno, czego nikt nie mówi głośno.
I nie będziesz. Żeby zbudować takie mięśnie, jakich się boisz, potrzeba lat bardzo ciężkiego treningu i zupełnie innej diety.
Przez sześć miesięcy zobaczysz co innego: ubrania inaczej leżą, a codzienne rzeczy przestają męczyć.
Dlatego nie dostaniesz diety.
Dostaniesz sposób jedzenia, który sama ustawisz pod swój dzień. A ja pokażę ci, jak to robić, żeby nie trzeba było o tym myśleć.
Nie musisz wiedzieć. Od tego jestem. Pokazuję każde ćwiczenie i wracam do niego tyle razy, ile trzeba.
Wiem. Dlatego zaczynamy od tego, ile realnie dajesz radę, a nie od tego, ile „powinno się” trenować.
Prawda. Za ciebie nie schudnę. Mogę za to zrobić dwie rzeczy, których w domu nie miałaś: dopilnować, żebyś wiedziała, co robić, i być, kiedy coś nie gra.
A żebyś nie musiała wierzyć mi na słowo: rozmowa i pierwsze spotkanie nic nie kosztują, a po pierwszym tygodniu programu oddaję pieniądze.